czwartek, 6 października 2016

list

Żałuję.

To takie niedopisania uczucie. Gdy dotarła do mnie "dorosłość". Gdy zobaczyłam więcej, więcej zrozumiałam. Wyrosłam z roszczeniowej postawy nastolatki, przestałam słuchać mamy, patrzeć jej oczami na świat. Zaczęłam doceniać to, co nigdy nie zostało powiedziane.

Tato,
wierzę, że wiesz, że sobie radzę. Może nie mam tego, co powszechnie uznane za konieczne i szczęśliwe, ale wiedziałeś, że jestem inna, zawsze to wiedziałeś. Za mało pamiętam. Za mało zrobiłam, by pamiętać więcej. Tylko kilka momentów, parę zdań.To jak wychodzisz zza zakrętu, gdy idziesz do babci, jak naprawiasz silnik, jak zasypiasz na kanapie, ze zmęczenia. Czy to było już TO zmęczenie, które przeoczyliśmy? Byłeś dobrym człowiekiem. Zabrakło Ci odwagi - czyżbyś też nosił skorupę? Wydaje mi się, że tak. Jestem do Ciebie podobna - zauważyłeś? Lubię być do Ciebie podobna. Pierwszy dyplom, który zdobyłam - jechałam tramwajem i płakałam, wiedziałam, że to tylko dzięki Twojej ciężkiej pracy miałam taką szansę. Dzisiaj, kiedy obserwuję ludzi, którzy nocami pracują a rano wstają do swoich dzieci, którzy oddają wszystko co mają, godzą się na mniej, bo ten mały człowiek potrzebuje więcej: CHCE MI SIĘ RYCZEĆ, bo zabrakło mi czasu, żeby Ci podziękować, bo Ty też robiłeś to dla mnie. Żałuję, że nie zrozumiałam tego wcześniej. Nie doceniałam. Wtedy, gdy myślałam, że to jest oczywiste i widziałam tylko to, czego nie ma, zamiast to, co jest. Mieliśmy lepsze i gorsze czasy, a ja byłam tylko dzieckiem, chociaż dziś mi wstyd. Powinnam być BARDZIEJ.
Chciałabym, żebyś był ze mnie dumny wiedząc, że żyję teraz tak jak chcę, tzn.zaraz dowiem się czym jest to 'chcę'. Ale nie martw się: dorosłam, naprawdę dorosłam.

play

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz