Spacerując po parku, obserwując spadające z drzew pożółkłe liście nie sposób myśleć o czymś innym niż koniec. Nawet przyroda czuje się zmęczona. Ona też czuła się zmęczona. Chociaż widok, który miała przed sobą wypełniał ją nieopisanym wzruszeniem: promienie słońca przedzierające się przez gałęzie, szum wiatru połączony z opadaniem szeleszczących liści, wściekła jeszcze zieleń trawy, która zaraz również zacznie szarzeć, rześkie, mroźne powietrze - niewypowiedziane piękno przyrody. Tak piękne, że aż bolesne. Trudno to wyjaśnić. Chociaż to tylko park, tylko spadające liście.
Stała patrząc i czując przemijanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz