niedziela, 27 listopada 2016

never have enough

Żadne fotografie, choć bywają pomoce... Żadne słowa, choć bywają całkiem dobrze dopasowane... Ani zapach, ani daty w kalendarzu, nic. Nic nie odda tych chwil, momentów - kluczy.

Jak mam napisać, że ten mały chłopiec z uśmiechem na ustach wykrzykuje "Pepi, Pepi", że zasypia obok tak ufnie, że jak nie rozumiem - to pokazuje jak dmuchać na obite czółko, że jest... 


Szkoda, że nie widzicie jak się uśmiecha - ja oglądam go cały czas, cały czas mam go w sobie, gdziekolwiek idę - zabieram go ze sobą, gdziekolwiek jestem - on jest ze mną.

Wy jesteście ze mną.

Czasem potrzeba czasu, czasem chwili na łzy, może dystansu. Czasem potrzeba butelki wina, czasem wystarczy spotkać przyjaciół. Albo trzeba wszystkiego. Bo nie ważne co będzie dalej, ważne jest to, co w nas. Dziękuję. 


never have enough

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz