Łatwo jest wierzyć, że świat jest taki, jakim się go widzi. Można wtedy np. nie oglądać wiadomości i nie słuchać o kolejnym konflikcie gdzieś tam daleko albo coraz bliżej. Jakby go nie było. Można zakładać, że to, co wysyłamy innym zawsze powraca. A ludzie są po prostu dobrzy. Jak zupa pomidorowa. Moja polonistka zawsze krzyczała zza biurka : "dobra to jest zupa pomidorowa! Was stać na coś więcej". Zawsze się uśmiecham, gdy słyszę, że coś jest dobre. I myślę o tej zupie i myślę, że czasem ta pomidorowa, to może być nawet najlepsza. Więc te 10 lat później, nie zgadzam się z Panią od polskiego, ale dziękuję za rzeczy, których mnie nauczyła. I ja wiem, biorę na siebie winę, jak mnie ten świat rozczarowuje. Albo nawet nie on, a stąpający po nim ludzie. Poboli, poboli i przestanie. Pewnie, kto by nie chciał żeby było łatwo, miło i przyjemnie. Zakładam, że zdecydowana większość. Ale może właśnie dlatego, dlatego, że nie zawsze jest łatwo, miło i przyjemnie... będzie warto?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz